Następny dzień...Daniel po raz pierwszy czekał na Antonellę pod szkołą. Po pięciu minutach dziewczyna wyszła i razem ruszyli do swoich domów. Wybiła 15 i Daniel był już pod domem dziewczyny. Chłopak zapukał do drzwi z których wybiegła zapłakana Antonella i rzuciła mu się na szyję szlochając:
-Do...dobrze , że jesteś! Mó...mó...mój dziadek właśnie zmarł!!!!
-O! Jak mi przykro.....-powiedział smutno chłopak.
-Proszę zostań dzisiaj ze mną ,bo rodzice właśnie pojechali się coś więcej dowiedzieć.
-odpowiedziała z płaczem
-Dobrze .-odrzekł.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz